Rano mój brat- Adam, wysłał mnie do sklepu bo mamy jak zwykle nie było. Kiedy wracałam zauważyłam kilku chłopaków popisujących się na deskorolkach. Jeden z nich popatrzył na mnie i....wjechał w swojego kolegę, zaśmiałam się i ruszyłam w kierunku domu. Karol (tak się nazywał ten chłopak) dogonił mnie i zagadał, trochę pogadaliśmy. Jest bardzo przystojny i fajny, gdy poznawałam go czułam, że zakochiwałam się jeszcze bardziej.
Pewnego dnia postanowiłam mu o tym powiedzieć.
-Karol- zaczęłam niepewnie
-Ja...ty....mi..To znaczy, ehh ja cię kocham.
Na te słowa pocałował mnie, tak się rozpoczął nasz związek.
Było nam super, chodziliśmy na spacery, oglądaliśmy filmy, było świetnie. Aż pewnego dnia Karol zerwał kontakty, nie pisał, dzwonił. Załamałam się kochałam go bardzo, był częścią mojego serca.Udałam się na urwisko. Pomyślałam o tym, napisałam list i..skoczyłam.
KAROL
Nie było jej już 2 tydzień w szkole, zacząłem jej szukać. Poszedłem do niej ale Adam powiedział, że jest u babci na drugim końcu Polski. Po kolejnym tygodniu policja znalazła dziewczynę na dnie urwiska. Moja Maja......nie..żyje.....Nie! Nie!! Nie Może! to tylko żart! zaraz się obudzę i Maja będzie żyła, i ten psychol zwący się jej tatą, że ją zabije. Niestety to nie był sen.
Udałem się nad te same urwisko, powiedziałem głośno jakby to coś dało.
*Maju kochanie.......tak bardzo cię kocham...
Zauważyłem między kamieniami jakąś karteczkę, wziąłem ją i przeczytałem
,,Kochany Karolu kocham cie bardzo i jesteś częścią mojego serca. Nie mogłam znieść, że nie odzywasz się już do mnie. A jak wiemy- bez serca nie da rady żyć.
Zawsze twoja, Maja''Obok leżał długopis, wziąłem go i napisałem na odwrocie
,,Przepraszam za wszystko. Maja była wszystkim. Trzymaj się Adam, Kocham cie mamo i tato, będę się wami opiekował tam, na górze.....''Ze łzami w oczach stanąłem na kamieniu blisko krawędzi,miałem skoczyć gdy nagle zobaczyłem JĄ
-Nie rób tego!- jak zawszę piękna
-Byłem złym człowiekiem. Maju, kocham cię. Nie jesteś częścią mojego serca- jesteś moim sercem. Moim życiem. Nie ma ciebie, nie ma mnie. Do zobaczenia na górze
Skoczyłem. Gdy upadłem poczułem straszny ból przeszywający moje ciało.
-Zawsze..razem....mimo..śmierci. Maja..kocham cię...
***
Cześć! oto moje pierwsze opowiadanie :')
Mam nadzieje, że się wam spodoba :)
#Ola
Jest super =D
OdpowiedzUsuńEmocje fajnie opisane. Tylko nad opisem postaci mogłabyś troszkę popracować.
Pozdrawiam mordko i weny życzę <3
Bardzo fajny!!! Bardzo wyjątkowy blog. Emocjonalny. Pisz dalej. Życzę dalszej przygody w pisaniu :D
OdpowiedzUsuńWspaniały. Czekam na następny dzisiaj.
Zapraszam do mnie ff o Smav'ie
http://tylkonienawisc.blogspot.com/
Mega rozdział mordko ;*
OdpowiedzUsuń