wtorek, 9 czerwca 2015

Opowiadanie o Smavie NZ Rubby :**

To lato było chłodne. Tak, jak uczucia Nicoli wobec Filipa. Powoli się od siebie oddalali i niemniej nie była to wina chłopaka. Ona sama nie umiała sobie tego wytłumaczyć. Po prostu jej uczucie słabło.
Tym samym nie umiała sobie wytłumaczyć tego, co zrobiła. Ten jeden, jedyny raz, gdy dała się ponieść emocjom. Zdradziła go. Z jego własnym przyjacielem. Miała wielkie wyrzuty sumienia. Nie mogła dalej go okłamywać. Dlatego postanowiła być z nim szczera.
- Kochanie... - wymruczała pewnego razu, gdy siedzieli w jej pokoju sącząc whisky 'pożyczone' z barku jej ojca.
- Nie, nie oddam ci mojej porcji - zaśmiał się perliście, co wywołało u niej ucisk w dołku. Nie potrafiła, nie chciała go zranić. - Whisky jest moje, pijaku!
- Taa... - zrezygnowana odwróciła wzrok.
- No, dobra, kocie. Mów co się dzieje. - chwycił jej brodę zmuszając do spojrzenia sobie w oczy. Uwielbiała je. Teraz widziała w nich troskę i przebłyski strachu. Czyżby obawiał się tego, co zamierza mu powiedzieć?
Postanowiła załatwić to szybko, jednym zdaniem...
- Musimy z tym skończyć - wyszeptała, hamując łzy. Chłopak patrzył na nią... zawiedziony. Nie zaskoczyły go jej słowa.
- Okej. - powiedział po chwili, wstając. - Mimo to pamiętaj, zawsze cię kochałem, kocham i będę kochał - Schylił się i złożył na jej ustach namiętny pocałunek taki, jak nigdy. Później wyszedł z pokoju bez słowa. Dziewczyna została sama ze sobą i ze swoim smutkiem...

***
Dni były coraz krótsze i z minuty na minutę coraz bardziej puste. Bez niego.
Mimo to Nicola była pewna, że postąpiła słusznie. Nie mogła dalej go oszukiwać. Ale nie powiedziała mu prawdy. Zasłużył na poznanie jej. Dlatego w końcu, nie myśląc wiele, pojawiła się na progu jego domu.
- Cześć - wydukała cicho, nie patrząc na niego. - Smav ja... muszę ci coś powiedzieć.
- O co chodzi? - zapytał z nutką nadziei w głosie.
- Myślę, że powinieneś wiedzieć, dlaczego to tak się potoczyło. - patrzył na nią osłupiały, jednak już po chwili odzyskał rozsądek.
- Chodźmy do ogrodu - zaproponował, prowadząc ją do niewielkiej altany. Usiedli, a on, nie wiadomo skąd wyciągnął dwie puszki sprite. Ochoczo wzięła jedną z nich i pociągnęła wielkiego łyka. - powiedz mu to w końcu - zganiła się w myślach odstawiając napój. Zerknęła na niego przelotnie. Był widocznie przygnębiony. Przez nią.
- To ciężkie. Wstyd mi za to, co zrobiłam, ale... - wzięła głęboki wdech - ciężko mi to przyznać ale...
- Spałaś z Kubą, wiem - przerwał jej, a na jego twarzy zabłąkał niewinny uśmiech.
- Skąd...
- Powiedział mi - spoważniał. - Cieszę się, że odważyłaś się powiedzieć mi to w twarz.
Dziewczyna patrzyła na niego jak na idiotę. Wstała z miejsca i zapytała:
- Jak to? Nie jesteś zły? Nie nienawidzisz mnie za to?
- Dlaczego miałbym cię nienawidzić? - tym razem to on dziwnie na nią spojrzał.
- Hallo, zdradziłam cię. Z twoim własnym kumplem! - zawołała, jakby to było coś oczywistego.
- Tak, ale to przecież moja wina... - westchnął, po czym kontynuował widząc jej pytające spojrzenie. - Pozwoliłem, żebyś wybrała jego. Tym bardziej powinienem dać ci odejść...
Patrzyła na niego zszokowana, powoli trawiąc to, co chłopak przed chwilą powiedział. W końcu nie wytrzymując rzuciła się na niego namiętnie całując.
- Kocham cię - powiedziała, gdy skończyli.
- Cieszę się, że cię odzyskałem - odpowiedział ze śmiechem, po czym nagle spoważniał. - Jest tylko jedna rzecz, przez którą go nienawidzę... Zabierając ciebie, zabrał też moje serce. A jego nigdy już nie odzyskam w całości...




Hey!
Nie wiem czy wiecie... ale...
Wybiło nam 1000wyświetleń! Dziękuję w imieniu całej ekipy :3 <3
A co do opowiadania.. mam nadzieję, że wam się spodoba hihi ^^ =)
zapraszam do komentowania ;p
Opowiadania możecie zamawiać na ASKU =) <3

~DaJa

3 komentarze: