Był gorący lipiec. Martyna siedziała na sofie w swoim domu oglądając swój ulubiony serial i zajadając świeże truskawki. Miała na sobie miętowe szorty oraz biały podkoszulek. Wszystko miało być tak pięknie, gdyby nie to, że do jej domu, jak do siebie, wpadła Natalia.
- Witaj przyjaciółko moja jedyna prawdziwa! - krzyknęła wchodząc.
- Czego chcesz? Pewnie znowu mam ci psa popilnować jak przedwczoraj? Nawet o tym nie myśl. To diabeł wcielony!
- Nie, no co ty. Chwila... Masz coś do mojego małego Azorka?!
- Oczywiście, że tak.
- Potem się z tobą rozliczę... Ale przyszłam tu w innej sprawie...
- No? Jakiej? - po tych słowach Martyna zauważyła, że cały czas stoją na progu jej mieszkania. - Ale najpierw wejdź.
Po chwili siedziały już w sypialni dziewczyny.
- No, opowiadaj.
- A więc... Dzisiaj jest NIESAMOWITA impreza i poprostu musisz pójść na nią ze mną!
- Co?! Ty chyba zwariowałaś! Ja nigdzie nie idę!
- No Martynko, prooooszę! Już tak dawno gdziekolwiek razem wychodziłyśmy! Zobaczysz, będzie fajnie!
- Po pierwsze: gdzie to się odbywa? Po drugie: kto tam będzie? Po trzecie: o której godzinie?
- W super klubie przy mojej ulicy. Będziemy tylko we dwie, ja i ty. Gdzieś tak około 20.
- Um... No dobra. Ale ZERO alkoholu i wracamy 24 maksymalnie do domu. Możesz przyjść do mnie na nockę jak oczywiście chcesz.
- Oczywiście, że chcę! Ale się cieszę! Chodź, przejrzymy twoje ciuchy!
Dziewczyny spędziły ponad godzinę przy szafie Martyny jednak pomimo wysiłku, nic nie znalazły. Wybrały się więc do galerii handlowej. Natalia kupiła sobie TE UBRANIA, a Martyna TE. Po zakupach dwie przyjaciółki wróciły do swoich domów.
Martyna spojrzała na zegarek. Była 17:34. "Jeszcze mam dużo czasu na wyszykowanie się" pomyślała. Położyła się na łóżku i postanowiła trochę poczytać. Sięgnęła po najbliższą jej książkę. "Mechaniczny Anioł".. Jeszcze tego nie skończyłam?"
Po trzecim przeczytanym już rozdziale ktoś zadzwonił do drzwi. Martyna westchnęła, odłożyła książkę i poszła sprawdzić kto tak natarczywie dobija się do jej domu. Otworzyła drzwi a za nimi stała jej gotowa przyjaciółka.
- Jezu Święty! Dziewczyno! Ty jeszcze nie jesteś gotowa?!
- A która już godzina?
- Toż około 19:30! Szybkie ruchy teraz musisz mieć!
Martyna ekspresowo wbiegła po schodach na górę do swojego pokoju. "Gdzie są te ciuchy! Aaa w łazience już!" pomyślała dziewczyna. Szybko wybiegła z pokoju do łazienki. Ubrania leżały na koszu na brudne ubrania. Wzięła bardzo szybki prysznic, ubrała się, uczesała w warkocza i zrobiła lekki makijaż. Jak strzała wyleciała z tego pomiszczenia od razu na dół. Założyła swoje ulubione czarno-białe Roshe Run'y.
- No, laska dobry czas - powiedziała niespodziewanietu Natalia. - 20 minut. A teraz idziemy!
Pod domem stała już taksówka.
NO DZIEŃ DOBRY (właściwie dobry wieczór hihi ^^)!
Jak już wiecie zwę się Julka. Miło mi was poznać ludzie! :)
Teraz takie malutkie pytanko: mamy tu wśród nas jakieś Firanki, Ciuraki czy coś? ^^
Pozdrawiam was baaardzo serdecznie,
Julka ♥
- Jedziemy! Chodź Martynko!
Jakieś 5 minut później dziewczyny były już pod klubem.
NO DZIEŃ DOBRY (właściwie dobry wieczór hihi ^^)!
Jak już wiecie zwę się Julka. Miło mi was poznać ludzie! :)
Teraz takie malutkie pytanko: mamy tu wśród nas jakieś Firanki, Ciuraki czy coś? ^^
Pozdrawiam was baaardzo serdecznie,
Julka ♥
Hej! ^^ Bardzo podoba mi się twoje opowiadanko ^.^ Weny życzę ^^ Ciuraki łączmy się!
OdpowiedzUsuńSuper <3 Oby tak dalej <3
OdpowiedzUsuńSuper imagin =)
OdpowiedzUsuńPozdrawia Firanka, Ciurak. Pieróg itd. Nie chce mi się wszystkiego wymieniać xD
Weny życzę <3
Hej ja jestem firanką ;) rapraszam do sb http://wszystkiosiezmienia.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuńJulka przyjaciolko ty moja jedyna ^^ super rozdzial xd
OdpowiedzUsuń