Patrzę na zegarek. Dopiero 23. Czas tak wolno płynie... A ja stoję w miejscu.
Mówią mi, że mam depresję. Mylą się.
Mówią, że im na mnie zależy. Kłamią.
Mówią, że chcą mi pomóc. Nie potrzebuję tego.
Biorę głęboki oddech i spoglądam w lustro. Widzę każdy gram tłuszczu na moim ciele. Zalane dłonie i stopy. Wystający brzuch. Szerokie uda. Ochyda.
A przecież byłam tak blisko...
Siadam na krześle i wyciągam piórnik. Zaczynam się wahać, gdy widzę nabazgrane na nim podpisy przyjaciół. Nie. To nie byli moi przyjaciele. Nic dla nich nie znaczyłam, sami mi to powiedzieli.
Wygrzebuję długopis i zaczynam pisać.
Mówią mi, że mam depresję. Mylą się.
Mówią, że im na mnie zależy. Kłamią.
Mówią, że chcą mi pomóc. Nie potrzebuję tego.
Biorę głęboki oddech i spoglądam w lustro. Widzę każdy gram tłuszczu na moim ciele. Zalane dłonie i stopy. Wystający brzuch. Szerokie uda. Ochyda.
A przecież byłam tak blisko...
Siadam na krześle i wyciągam piórnik. Zaczynam się wahać, gdy widzę nabazgrane na nim podpisy przyjaciół. Nie. To nie byli moi przyjaciele. Nic dla nich nie znaczyłam, sami mi to powiedzieli.
Wygrzebuję długopis i zaczynam pisać.
Mamo!
Nie miej mi tego za złe. Wiem, że miałaś tylko mnie. Moje miejsce jest przy tacie. Przepraszam, muszę odejść.
Moje życie stało się nijakie. To moja wina, wiem. Próbowałam. Chciałam się zmienić. Nie potrafiłam.
Pewnie to będzie dla ciebie wstrząs, wiem. Ale obiecuję ci, że będzie lepiej. Pewnie znasz Łukasza. Wiesz, że spędzałam z nim dużo czasu. Przekaż mu to, na co mi brakło odwagi. Powiedz mu, że go kochałam. To było silniejsze ode mnie.
Boję się. Tak strasznie się boję... Ale czuję, że to jedyne wyjście...
Przepraszam
Nie miej mi tego za złe. Wiem, że miałaś tylko mnie. Moje miejsce jest przy tacie. Przepraszam, muszę odejść.
Moje życie stało się nijakie. To moja wina, wiem. Próbowałam. Chciałam się zmienić. Nie potrafiłam.
Pewnie to będzie dla ciebie wstrząs, wiem. Ale obiecuję ci, że będzie lepiej. Pewnie znasz Łukasza. Wiesz, że spędzałam z nim dużo czasu. Przekaż mu to, na co mi brakło odwagi. Powiedz mu, że go kochałam. To było silniejsze ode mnie.
Boję się. Tak strasznie się boję... Ale czuję, że to jedyne wyjście...
Przepraszam
Kładę list na biurku. Nie mam siły, by znów go czytać. Czuję płyn ściekający powoli po mych policzkach. Chciałam powiedzieć wiele więcej. Ale nie potrafię. Niektórych rzeczy po prostu nie da się napisać.
Podchodzę do okna. To słuszna decyzja. Próbuję się o tym przekonać. Ostrożnie wyglądam za szybę. Mieszkam w bloku na przedmieściach Warszawy. Mieszkałam. Będzie dobrze.
Siadam na parapecie. Moje nogi zwisają w powietrzu kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Spokój jest tak blisko. Oglądam się za siebie. Będzie dobrze.
Podchodzę do okna. To słuszna decyzja. Próbuję się o tym przekonać. Ostrożnie wyglądam za szybę. Mieszkam w bloku na przedmieściach Warszawy. Mieszkałam. Będzie dobrze.
Siadam na parapecie. Moje nogi zwisają w powietrzu kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Spokój jest tak blisko. Oglądam się za siebie. Będzie dobrze.
Drżącymi rękoma Odpycham się od framugi.
Lecę. Słyszę krzyk ludzi. Trwa to tylko chwilę. Później znikam. Jest dobrze...
Cześć, pomagam jednej dziewczynie zdobyć czytelników. Ta historia nie jest o "Kaiko" ale o nowym serialu "Soy Luna". Uwielbiam czytać tą historię i moim zadaniem jest naprawdę jest uniwersalna. Nawet jak historia nie przypadnie Ci do gustu prosiłabym abyś skomentowała choć jeden rozdział i dodała się do obserwatorów :)
OdpowiedzUsuńBLOG LIVI : http://story-by-livia.blogspot.com
Mam nadzieje że pomożesz 😉